Zmiana - Krakowska Szkoła Psychoterapii Psychoanalitycznej

Kraków, ul. Śliska 16, lok. 2
576 305 609
poczta@kspp.edu.pl
Przejdź do treści
Czytelnia
ROBERT HINSHELWOOD
Zmiana - Betty Joseph

Przykład: Mężczyzna, który sadził pachnący groszek.

Następna  ilustracja przedstawia mężczyznę, z którym Betty Joseph prowadziła  terapię już od jakiegoś czasu; poczynione zostały znaczące postępy,  chociaż często były one potem tracone. W pewien piątek pacjent przyszedł  zaniepokojony i
powiedział, że obawia się, że znowu się cofnie, co oznaczało wycofanie do jego zimnego, raczej perwersyjnego zachowania.
Pacjent  ten daje nam szybki wgląd w to, jak działa jego umysł. Czuje się  lepiej, choć nie jest jeszcze siebie pewien, a w szczególności może  „mieć pokusę”, żeby znowu poczuć się gorzej:
Miałam  wrażenie, że ta uwaga nie była po prostu stwierdzeniem dotyczącym lęku  związanego z weekendem, tylko bardziej dotyczyła groźby dla niego i dla  mnie, że się cofnie.
W pewnym sensie wydawało się, że to jest pomocne, przenikliwe spostrzeżenie:
Przepracowałam  to z nim w drugiej części sesji i powoli pacjent zaczął sprawiać  wrażenie, że znowu jest w kontakcie, i że znowu jest wnikliwy, a wtedy,  jak to ujął, coś zupełnie innego przyszło mu do głowy. Wczoraj wieczór  zasadził groszek pachnący, który dostał w weekend, i przyjaciel, który  zatrzymał się u niego w domu, wyszedł do ogrodu mu pomóc – mimo że  trochę padało, było bardzo przyjemnie.

Możemy  tu zrozumieć, że pacjent chce zakomunikować coś swojej analityczce.  Kiedy to robi, widzimy, że wyczuwa u siebie, że zasadził coś w swoim  umyśle, coś, co może rosnąć – jego zrozumienie siebie (jego przenikliwe  ostrzeżenie); a raczej zinternalizowaną wersję jego rozumiejącej  analityczki:
Pacjent  roześmiał się lekko, mówiąc, że oczywiście wie, że fakt, iż zdobył  pachnący groszek wiąże się z tym, że ja mam pachnący groszek we  frontowym ogrodzie. Ponadto, kiedy był dzieckiem, pachnący groszek rósł w  dzikiej części ogrodu przy domu i on uwielbiał te kwiaty, miały one dla  niego bardzo duże znaczenie.

Mamy  tu przejmujący wyraz docenienia i wdzięczności. Odniesienie pacjenta do  dzieciństwa jest uznaniem swojej zależności i potrzeby pomocy. Tej  pomocy szuka w szczególności u swojej psychoanalityczki (ogród z  pachnącym groszkiem), którą internalizuje (zasadza pachnący groszek we  własnym ogrodzie). Analityczka pozwala mu osiągnąć swoje własne  ostrzegające zrozumienie (dotyczące możliwości cofnięcia się).
Mamy  tu coś, co może wyglądać jak… idealizacja w przeniesieniu jako  mechanizm obronny. Ale nie sądzę, żeby tak było: w rzeczy samej  odniesienie do deszczu sugeruje, że nie wszystko jest idealne.
Ponieważ  deszcz reprezentuje to, że coś jest nie tak – moglibyśmy powiedzieć, że  to są jego łzy i smutek – jest to pozycja depresyjna, smutek i  dokonanie w przejmującej mieszance:
…defensywność  zmalała i pacjent był w stanie odkryć słodką* analityczkę, którą może  poddać introjekcji, zasadzić w sobie, i z którą może się identyfikować.

Ten  materiał wskazuje na wzrastanie czegoś, co cechuje się cenioną  słodkością, mimo że rośnie w środku „dzikiego” ogrodu. Wydaje się, że  jest to znacząca zmiana, w której zdolność do kochania, doceniania i  rozumienia została zasadzona w jego wnętrzu. Można ją zatem uznać za  obiekt wewnętrzny, który został ustanowiony. Obiekt ten jest utożsamiany  z analityczką. Wydaje się to bardzo przejmujące i wzruszające dla  pacjenta, a także dla analityczki.
W  materiale tym mamy poczucie trwałości – sadzenia i wzrastania – a nie  śpiesznego i może tymczasowego ruchu odwodzącego od czegoś bolesnego,  jakby to było w przypadku jednego z obronnych manewrów. To jest  namacalne – analityczka czuje solidną zmianę – ale także jest to  wyrażone w materiale jako sadzenie słodkiego wzrostu. Mamy zatem różne  składniki: wzrost rozumienia i świadomych kochających uczuć; uznanie  zależności i depresyjne, mieszane uczucia; treść wyrażającą zmianę  strukturalną (nowa struktura rośnie); oraz empatyczne doświadczenie  przeciwprzeniesieniowe psychoanalityczki, w którym wyczuwa ona pewną  głębokość uczuć pacjenta (a nie idealizację).

Ważne  jest, żeby mieć pełne dowody na zmianę strukturalną. Nie wystarczy, że  pacjent czuje się lepiej, ponieważ to może być ulga obronna; nie  wystarczy też, że analityk czuje satysfakcję, ponieważ to może być  reakcja przeciwprzeniesieniowa, wynikająca jedynie z uwodzicielskości  pacjenta, jak pokazała Irma Brenman Pick (Mężczyzna, który był wrażliwy,  s. 165). Przesądzające potwierdzenie mamy wtedy, gdy doświadczenie  analityka (przeciwprzeniesienie) spotyka się z odpowiadającym mu wzorcem  w treści materiału. W tym przypadku przeciwprzeniesienie analityczki  dotyczyło głębokiego i przejmującego momentu w sesji; to jest wzorzec  zmiany wyrażony jako pełne czułości sadzenie w deszczu (słodkość pośród  dzikości). Zmiana strukturalna jest często wyrażana bardzo konkretnie,  tak jak tutaj. W marzeniu sennym w następnym przykładzie postęp w  psychoanalizie (w tym przypadku pewien stopień integracji osobowości)  został obrazowo przedstawiony w materiale jako zmiana sposobu widzenia  świata wewnętrznego.

------------------------------------------------------------------------
* Groszek pachnący to po angielsku „sweet pea” czyli dosłownie „słodki” groszek (przyp. tłum.).

Wróć do spisu treści